BEZPIECZEŃSTWO

Trzeba uważać w dużych miastach a zwłaszcza na bazarach. W Dżalabadzie na wielkim bazarze łaziło za nami kilku typków, kiedy robiliśmy zakupy, ale życzliwi ludzie ostrzegli nas. W Kirgizji panuje duże bezrobocie stąd też dużo młodych ludzi nie ma zajęcia. Lepiej unikać ruchliwych miejsc w miastach i starać się nie rzucać w oczy. Wiele poznanych przez nas osób dziwiło nam sie, że podróżujemy bez broni. Kirgizi używają broni palnej chroniąc swoje stada i siebie przed wilkami, których w tych górach jest sporo. Opowiadano nam, że zimą wygłodniałe wilki schodzą z gór do wiosek i nawet atakują ludzi. Latem zdarza się to sporadycznie.

W czasie kilkudniowej podróży pociągiem należy cały czas mieć na oku swój dobytek, zwłaszcza w wagonach płackartnych [bez przedziałów], gdzie przewijający się nieustannie tłum podróżnych, stwarza wiele okazji do kradzieży. Jadąc do Kirgizji [w wagonie płackartnym] mieliśmy rowery razem z większością sprzętu zapakowane w duży karton, co skutecznie chroniło nasz dobytek. Ze względów bezpieczeństwa i komfortu jazdy, lepiej jest podróżować w wagonie coupe [z przedziałami] natomiast w tego typu wagonie jest znacznie mniej miejsca na bagaże a zwłaszcza rowery, no i jest droższy.

Osobną kwestią są kontakty z urzędnikami. Żeby się o tym przekonać jak to wygląda, nie trzeba wcale jechać do odległej Kirgizji, wystarczy przekroczyć granicę z sąsiednią Ukrainą. Turysta w byłym ZSRR jest traktowany jak intruz lub szpieg, którego należy upokorzyć i wycisnąć z niego co się da. Planując podróż należy psychicznie przygotować sie na takie traktowanie. Wyciągną was na granicy, w środku nocy z wagonu, będą się czepiać wszystkiego, świecić latarką prosto w oczy, itp. Należy bardzo uważać przy przeliczaniu pieniędzy [przy wieździe na teren byłego ZSRR, trzeba zadeklarować wwożoną sumę pieniędzy i cenniejszy sprzęt] Starą sztuczką celników jest akcja, kiedy podróżny ma zajęte ręce, bo trzyma np wymaganą deklarację graniczną i każą mu przeliczyć zadeklarowaną sumę. Jeden z celników wyręcza wtedy podróżnego i jego chwila nieuwagi kosztuje go jeden z banknotów, który dyskretnie wędruje do kieszeni celnika. To co napisałem powyżej dotyczy głównie Ukraińców i Kirgizów bo Rosjanie reprezentują większą kulturę i my osobiście nie spotkaliśmy się z takim akcjami z ich strony.